To ATC powstało z potrzeby serca, dla mojej kochanej Arte Banale. Chociaż teraz myślę, że zasługuje na coś dużo lepszego! To podziękowanie za to, że zaraziła mnie ateciakowym bakcylem. :) Dziękuję Ci bardzo i ślę moc całusów. Mam nadzieję, że podoba się chociaż trochę (ale tak szczerze).
Wszystko jest tryptykowym shadowboxikiem, w którym jest ładna, natchniona pani na gwieździstym niebie.
Gwiazdki poprzyczepiałam na żyłce. Nie miałam żadnego dziurkacza w tym rozmiarze i gwiazdki są naprawdę małe, więc wycięłam je z kartonu, pomalowałam złotą farbką, posmarowałam kilkoma warstwami glossy accents, w które zatopiłam złoty brokat.
A całe ATC zamyka się, jak drzwiczki, na których też pojawia się motyw gwiazdek.
Arte, dziękuję Ci bardzo za Twoją twórczość i to, że jesteś wspaniałą osobą. Po prostu - dziękuję kochana. :*
niedziela, 19 czerwca 2011
wtorek, 14 czerwca 2011
Robakowe ATC
Kolejny temat ATC na Scrapujących Polkach to owady. Mój wybór padł na ważkę, bo całkiem jest niezła. ;) A pamiętam, że jak byłam mała, to widziałam taką ważkę, że normalnie była chyba wielkości jamnika! Albo po prostu ja byłam mała. ;)
Zatem prezentuję ATC edukacyjne. :P Już wszystko tłumaczę.
Moja ważka ma dodatkowe skrzydełka wykonane z folii okładkowej i pokryte brokatem i kamyczkami. Pomysł zaczerpnęłam nieco od Zielonookiej, która fajnie na tej folii odbijała stempelki. Ja stempla nie miałam, a malowanie cieniutkich linii farbką nie powiodło się (owszem, próbowałam :P), więc postanowiłam zrobić tak, jak jest. :)
Następnie pomyślałam, że można by zrobić ATC "edukacyjne", więc dołączyłam małego taga, którego wysuwany z prawej strony ATC (zrobiłam tam taką małą kieszonkę) i możemy sobie poczytać o ważkach (źródło - Wikipedia :)).
Pogoda dzisiaj beznadziejna, zdjęcia jakieś nijakie wychodzą. Ale cóż. Mam nadzieję, że chociaż trochę się podoba. Ciężko było sfotografować te skrzydełka, ale mam nadzieję, że wiecie, o co chodzi. :)
Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny!
Zatem prezentuję ATC edukacyjne. :P Już wszystko tłumaczę.
Moja ważka ma dodatkowe skrzydełka wykonane z folii okładkowej i pokryte brokatem i kamyczkami. Pomysł zaczerpnęłam nieco od Zielonookiej, która fajnie na tej folii odbijała stempelki. Ja stempla nie miałam, a malowanie cieniutkich linii farbką nie powiodło się (owszem, próbowałam :P), więc postanowiłam zrobić tak, jak jest. :)
Następnie pomyślałam, że można by zrobić ATC "edukacyjne", więc dołączyłam małego taga, którego wysuwany z prawej strony ATC (zrobiłam tam taką małą kieszonkę) i możemy sobie poczytać o ważkach (źródło - Wikipedia :)).
Pogoda dzisiaj beznadziejna, zdjęcia jakieś nijakie wychodzą. Ale cóż. Mam nadzieję, że chociaż trochę się podoba. Ciężko było sfotografować te skrzydełka, ale mam nadzieję, że wiecie, o co chodzi. :)
Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny!
poniedziałek, 13 czerwca 2011
Recyklingowe orzeźwienie
Witam wszystkich w tym słonecznym dniu! :)
Dziś serwuję orzeźwiającą Coca-Colę w formie papierowej. ;) Wszystko za sprawą Scrapujących Polek, gdzie trzeba wykonać kartkę "orzeźwiającą" z elementami recyklingu. Pod nóż poszło opakowanie od vintage'owego czteropaku z Coca-Colą. To jest jakaś wersja limitowana na urodziny tegoż napoju. Najfajniejsze są butelki, które nie są smukłe, tylko pękate, zupełnie jak za dawnych czasów. I nic się nie zmarnuje - zalteruję je bezwstydnie w swoim czasie. ;)
A póki co - kartka. Niestety fajna pani była wydrukowana na dwóch kawałkach tektury, więc musiałam jej zrobić operację. ;) Trochę mi się to nie podoba, ale nic innego nie dało rady zrobić. A jedna połowa twarzy wyglądała dziwnie, więc jest jak jest. Do tego tekturowe gwiazdki z tego samego opakowania obklejone kawałkiem książki i... całość wyszła dość mocno amerykańsko. ;P A słyszałam, że Coca-Cola została wymyślona w Meksyku (KOCHAM!), a Amerykanie im ten pomysł zakosili. Jakoś by mnie to nie zdziwiło. :P
Jutro zapraszam po robalowe ATC. :) No i scrapuję ostatnio dość intensywnie, bo właśnie kończę albumik bajkowy. Do obejrzenia w tym tygodniu, więc zapraszam. No i może wreszcie ogarnę ten tutorial, który obiecałam. :P Aaaa! Dużo tego i czekam na wakacje. :)
Tym czasem pozdrawiam i życzę miłego dnia, dziękuję za odwiedziny i zapraszam jutro. :)
Dziś serwuję orzeźwiającą Coca-Colę w formie papierowej. ;) Wszystko za sprawą Scrapujących Polek, gdzie trzeba wykonać kartkę "orzeźwiającą" z elementami recyklingu. Pod nóż poszło opakowanie od vintage'owego czteropaku z Coca-Colą. To jest jakaś wersja limitowana na urodziny tegoż napoju. Najfajniejsze są butelki, które nie są smukłe, tylko pękate, zupełnie jak za dawnych czasów. I nic się nie zmarnuje - zalteruję je bezwstydnie w swoim czasie. ;)
A póki co - kartka. Niestety fajna pani była wydrukowana na dwóch kawałkach tektury, więc musiałam jej zrobić operację. ;) Trochę mi się to nie podoba, ale nic innego nie dało rady zrobić. A jedna połowa twarzy wyglądała dziwnie, więc jest jak jest. Do tego tekturowe gwiazdki z tego samego opakowania obklejone kawałkiem książki i... całość wyszła dość mocno amerykańsko. ;P A słyszałam, że Coca-Cola została wymyślona w Meksyku (KOCHAM!), a Amerykanie im ten pomysł zakosili. Jakoś by mnie to nie zdziwiło. :P
Jutro zapraszam po robalowe ATC. :) No i scrapuję ostatnio dość intensywnie, bo właśnie kończę albumik bajkowy. Do obejrzenia w tym tygodniu, więc zapraszam. No i może wreszcie ogarnę ten tutorial, który obiecałam. :P Aaaa! Dużo tego i czekam na wakacje. :)
Tym czasem pozdrawiam i życzę miłego dnia, dziękuję za odwiedziny i zapraszam jutro. :)
poniedziałek, 6 czerwca 2011
Kulinarne inspiracje
Kartka miała być inspirowana babeczkami z truskawką, ale wyszło chyba bardziej z wisienką. :P I na dodatek bardziej chyba mus owocowy, albo jogurt. ;)
I tutaj taka mała odskocznia na temat roślinno-kwiecisty. :P Czemu mi się kwiaty z Primy tak bardzo podobają, a są takie drogie? :D Why, pytam, why. :) I tak dłubię te swoje kwiatki, które są zrobione z góra "prefabrykatów", ale najczęściej od zera w międzyczasie wzdychając to tych "kupnych". :) Może kiedyś... ;)
Póki co, zrobiłam taką różę i karteczkę na wyzwanie Scrapujących Polek.
Ciasteczka "polukrowałam" brokatem, co lepiej widać tutaj (ciężko zrobić zdjęcie świecącym się rzeczom):
Dziękuję za odwiedziny, komentarze, zapraszam częściej i nie bójcie się skrobnąć. :)
I tutaj taka mała odskocznia na temat roślinno-kwiecisty. :P Czemu mi się kwiaty z Primy tak bardzo podobają, a są takie drogie? :D Why, pytam, why. :) I tak dłubię te swoje kwiatki, które są zrobione z góra "prefabrykatów", ale najczęściej od zera w międzyczasie wzdychając to tych "kupnych". :) Może kiedyś... ;)
Póki co, zrobiłam taką różę i karteczkę na wyzwanie Scrapujących Polek.
Ciasteczka "polukrowałam" brokatem, co lepiej widać tutaj (ciężko zrobić zdjęcie świecącym się rzeczom):
Dziękuję za odwiedziny, komentarze, zapraszam częściej i nie bójcie się skrobnąć. :)
niedziela, 5 czerwca 2011
Polne zwierzaczki
To nowy temat wyzwania na Scrapujących Polkach. A ja serio lubię zwierzątka i żadnego bym nie skrzywdziła. Szczególnie, jeśli jest takie słodkie, jak te dwa. :) I dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że to pierwsze moje ATC, na którym zrobiłam przeszycia! :D Cóż za nietakt z mojej strony. ;)
Jak zwykle trochę przestrzennie, żeby było po mojemu. ;)
Pozdrawiam wszystkich i życzę miłej nocy. :)
Jak zwykle trochę przestrzennie, żeby było po mojemu. ;)
Pozdrawiam wszystkich i życzę miłej nocy. :)
środa, 1 czerwca 2011
Różane ATC
Czyli ATC na wymianę. :) Tematem były róże, ale jakoś długo szukałam inspiracji, jak podejść do tego tematu. I nagle wena przyszła sama, a zainspirował mnie... (matko, serio nie wiedziałam, że taka bzdura może zainspirować! :D) tapicerowany retro fotel w paski. :D Serio, nie pytajcie. :P
No to do dzieła. Oto ATC:
A gdy nim potrząśniemy okazuje się, że jest mini shakerboxem! :)
I trochę szczegółów. Spękania crackle paintem:
I mikroskopijna kamea własnoręcznie wydziubana. :D
A na wymianie miałam okazję wymienić się z mieszkającą prawie po sąsiedzku Makolą - moje ATC poleciało jedną dzielnicę dalej. ;) I oto jej śliczne ATC z różami tak cudnymi, że aż chce się je wąchać (i oczywiście zostały bardzo dokładnie zmacane :P):
Baaaaardzo Ci dziękuję. ATC podoba mi się szalenie. :*
Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za miłe słowa. :) :*
No to do dzieła. Oto ATC:
A gdy nim potrząśniemy okazuje się, że jest mini shakerboxem! :)
I trochę szczegółów. Spękania crackle paintem:
I mikroskopijna kamea własnoręcznie wydziubana. :D
A na wymianie miałam okazję wymienić się z mieszkającą prawie po sąsiedzku Makolą - moje ATC poleciało jedną dzielnicę dalej. ;) I oto jej śliczne ATC z różami tak cudnymi, że aż chce się je wąchać (i oczywiście zostały bardzo dokładnie zmacane :P):
Baaaaardzo Ci dziękuję. ATC podoba mi się szalenie. :*
Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za miłe słowa. :) :*
wtorek, 31 maja 2011
Wróżka Anuszka :)
Na wstępie chcę podziękować Arte Banale za jej wspaniałe wyzwanie. Natchnienie przyszło w pięć sekund, a wykonanie... no właśnie. :) Ale po kolei. :)
ATC z użyciem własnego zdjęcia to nie lada problem, bo trzeba mieć zdjęcie, na którym nie straszy się ludzi i żeby nie obniżyło walorów estetycznych pracy. :D Dlatego też wybrałam zdjęcie z dzieciństwa, bo jakoś tak mi pasowało do mojej metamorfozy. Tyle wróżek u mnie w kartkach, więc i ja zapragnęłam mieć skrzydełka, a co! :) No i wykonanie. Oczywiście shadowboxikowe ATC, ale z małą niespodzianką. :) Deszcz padający z chmurki to cyrkonie naklejane pojedynczo na żyłki. :D Gdybym wiedziała, że to będzie aż tak fajnie wyglądało, to bym sobie strzeliła Swarovskiego. ;) Tak czy inaczej postanowiłam zostać samozwańczą królową dłubania i dziubania, bo trwało to dość długo. :D
Zapraszam po materiały wizualne. ;)
ATC z użyciem własnego zdjęcia to nie lada problem, bo trzeba mieć zdjęcie, na którym nie straszy się ludzi i żeby nie obniżyło walorów estetycznych pracy. :D Dlatego też wybrałam zdjęcie z dzieciństwa, bo jakoś tak mi pasowało do mojej metamorfozy. Tyle wróżek u mnie w kartkach, więc i ja zapragnęłam mieć skrzydełka, a co! :) No i wykonanie. Oczywiście shadowboxikowe ATC, ale z małą niespodzianką. :) Deszcz padający z chmurki to cyrkonie naklejane pojedynczo na żyłki. :D Gdybym wiedziała, że to będzie aż tak fajnie wyglądało, to bym sobie strzeliła Swarovskiego. ;) Tak czy inaczej postanowiłam zostać samozwańczą królową dłubania i dziubania, bo trwało to dość długo. :D
Zapraszam po materiały wizualne. ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















